czwartek, 9 marca 2017

Pani Cieni cz.II

Po wielu godzinach nieustającej jazdy, przerywanej jedynie krótkimi komendami przywódcy i jękami Wiktorii obijającej się o końskie siodło, dotarli do niewielkiego wodospadu. Na leśnej polanie rozstawione były namioty, pomiędzy którymi płonęły ogniska. Mężczyźni byli zajęci, niektórzy z nich zajmowali się końmi i uprzężą, inni naprawiali sprzęty i ostrzyli broń. Łotr, który wiózł dziewczynę, chwycił ją i przeciągnął tak, że zsunęła się z końskiego grzbietu. Upadła na plecy tracąc dech, przeszył ją jeszcze większy ból z odrętwiałych rąk. Gdy podnieśli ją na nogi, zobaczyła, że po drugiej stronie obozowiska stoją wozy, w których poruszały się zwierzęta. Kilku żołnierzy dokarmiało je właśnie. "Nie, to nie zwierzęta..." - pomyślała oszołomiona bólem Wiktoria. "To ludzie. Czyli oni są łowcami niewolników." Do grupy, która ją tu przytargała podszedł postawny mężczyzna, jako jedyny z obecnych tutaj był bez broni. Otaczała go aura przywódcy, w jego oczach widać było spokój i pewność siebie, która nie przekraczała granicy arogancji. Ten człowiek był bezlitosny. Widząc postawę żołnierzy widziała, że posiada spory autorytet i pozostali go bardzo szanują. Był to szacunek przeplatany strachem. Nikt mu nie chciał podpaść, ludzie wiedzieli, że kara będzie surowa, nawet za najdrobniejsze przewinienie.
- Co to za jedna? - zapytał dowódcę grupy.
- Znaleźliśmy ją w lesie. Była sama. Jest całkiem ładna, pomyślałem, że moglibyśmy za nią dużo dostać – odpowiedział mężczyzna zginając kark na kształt czegoś, co miało przypominać ukłon.
- Ty naprawdę myślisz, że ona wam pomoże? Przez całą wyprawę ty i twoja grupa jedynie przeszkadzała. Nic, nawet jedna sztuka, nie zrównoważy waszej nieudolności. Gerwazy, zabierz ją i zamknij z pozostałymi - zawołał do pobliskiego żołnierza. - A wy, jazda mi sprzed oczu, albo każę nafaszerować was włóczniami! - I z tymi słowami obrócił się na pięcie i odszedł od grupy porywaczy.
Oddelegowany żołnierz poprowadził Wiktorię do jednego z wozów zapchanych młodymi dziewczętami. Wiedząc jaki jest jej los, zaczęła się szarpać i o dziwo udało się jej uwolnić od żołnierza. Zaskoczona nieoczekiwanym powodzeniem zrobiła pierwszy krok ucieczki. Jednak jej noga zaplątała się w fałdy sukni i dziewczyna rozłożyła się jak długa. Silne męskie dłonie podniosły ją, a do jej uszu dotarły słowa drwiącego dowódcy.
- Gdzie Ci tak śpieszno? Na Twoim miejscu byłbym grzeczny. Więcej na tym zyskasz – pogroził jej mężczyzna. - A Ty trzymaj ją lepiej. I rozwiąż jej ręce przed wsadzeniem do klatki, jeszcze tego mi brakuje, żeby straciła dłonie – krzyknął do wojownika.
Czerwony na twarzy ze złości i wstydu chłopak zatargał ją pod wóz i rozwiązał sznur krępujący dłonie. Wepchnął brutalnie do środka i zamknął kłódkę blokującą stalowe drzwiczki. Zmęczona Wiktoria rozmasowała swoje nadgarstki i rozglądnęła się. Pozostałe dziewczęta kuliły się i wzajemnie przytulały, w ich oczach było widać ogromny strach. Niektóre płakały cicho w kącie. Tylko jedna z nich odważnie patrzyła na nowo przybyłą. Młoda kobieta miała piękne rude loki, które otaczały jej delikatną twarz usianą piegami. Fiołkowe oczy patrzyły przytomnie i rezolutnie na świat. Szczupłe ramiona otulały zgięte kolana.
- Mam na imię Katrina. Jestem z Stugardu z krainy Felone. Zresztą większość z nas pochodzi stamtąd. Jak masz na imię?
- Jestem Wiktoria. Pracowałam w służbie na zamku królewskim Duncana, króla Antropii. Jak długo tu siedzicie zamknięte?
- Cały czas, żołnierze wypuszczają nas tylko za potrzebą. Nie chcą, byśmy uciekły. Poza tym i tak nie ma jak. Wszędzie siedzą mężczyźni, którzy są stale czujni. Nawet nie próbowałyśmy ucieczki. Nie warto.
- Sposób zawsze się znajdzie. O to się nie martw – odpowiedziała Wiktoria. Na tym zakończyły rozmowę, gdyż podszedł pachołek niosący kocioł z gorącą zupą i miskę z łyżką. „Wygląda na to, że będziemy musiały się dzielić nawet miską i łyżką” - pomyślała dziewczyna.

1 komentarz:

  1. Niebo lepszy rozdział, przede wszystkim coś się dzieje, wprowadzasz więcej nazw, imion. Co mi się podoba rozdział nie wygląda jakbyś chciała go posiekać na 2 części bo poprzedni był króciutki. lece czytać dalej:)

    OdpowiedzUsuń